Wiecie przez te ostatnie lata często trafiałem na tematy tego czym są traumy, nauczycieli świadomości, którzy mówili tak jakby byli prorokami.
Chciałem wspomnień o mojej byłej mentorce Teal Swan i o tym, że kilka osób które ją słuchało wykonało medytacje, która miała polegać na wyobrażeniu śmierci a potem popełniło samobójstwo. Jest to osoba, która ma 800 tysięcy followersów. Można powiedzieć, że na taką liczbę osób mogło dojść do takiego zdarzenia ale było dochodzenie policji, które wykazało że na wskutek Teal to się zdarzyło.
Teal niejednokrotnie pisała, że zna techniki manipulacji.
Jeśli sam zobaczysz w sobie taką chęć słuchania i podziwiania człowieka 24/7 to uważaj.
Niestety żyjemy w czasach gdzie ludzie są bardzo poranieni i szukają rozwiązań a takimi ludźmi najlepiej manipulować i przykro mi to mówić.
 
I dlatego chciałbym wam wskazać co mi osobiści pomogło.
Dało mi bardzo szybki efekt spokoju, zaczęły mi się poprawiać relacje.
Po prostu pojawił się efekt.
Trafiłem na książkę Wojciecha Werhuna “W głąb i z powrotem” są to medytacje chrześcijańskie pt. “rekolekcje ignacjańskie”.
W skrócie ćwiczenia do wyobrażania różnych scenek z pisma ale dotyczące codziennego życia.
Do Twojego życia.
Np. scenka gdzie Maria Magdalena jest przyłapana na cudzołóstwie, cały tłum próbuje ją ukamieniować a trafia na Jezusa.
Ćwiczenie polega na tym, że wyobrażasz sobie, że raz jesteś w tłumie i oskarżasz ją, krzyczysz, próbujesz się wyżyć a potem nagle jesteś tą Magdaleną i wczuwasz się w jej sytuację ale przy Tobie jest ten obrońca Jezus, który pisze sobie coś palcem na piasku z boku, przygląda się całej sytuacji a potem mówi: “jeśli jest ktoś bez winy niech rzuci kamieniem”.
I cały tłum odchodzi.
Podczas takiego ćwiczenia po prostu zaczynają przychodzić wspomnienia z życia, których już się nawet nie pamięta a gdzieś krążą z tyłu głowy i stale podświadomie działają, np. adekwatnie do powyższej sytuacji przypominasz sobie jak ludzie Cię oskarżali albo wtedy kiedy Ty byłeś katem a na sam koniec uwalniasz się od tych trudnych emocji.
Ćwiczenia dające efekt!
Ci goście, którzy siedzą godzinami w klasztorze pewnie to jakoś rozkminili, sam nie wiem do końca jak ale polecam.
Jeśli nie czytałeś jego książki polecam zajrzeć.
Z chęcią wrzuciłbym kilka jego medytacji ale nie jestem ich autorem.
Dlatego postaram się zrobić własne, po swojemu.
Jeśli tu trafiłeś to jakoś nadajemy na tych samych falach.
Po pracy w wolnym czasie będę siedział i próbował dorównać Wojciechowi.
A medytacje będę wrzucał tylko na tego bloga.
Dobrej nocki
Maciek