Świąteczny wyjazd do Łodzi

Uwaga: polecam używać sieci Wi-Fi. Każde zdjęcie zostało skompresowane, ale ostrzegam, aby nie zużyło pakietu danych z sieci komórkowej.

Jak co roku razem z Olą postanowiliśmy wyjechać na Jarmark, tym razem padło na Łódź. Przyznam się, że przez Łódź tylko przejeżdżałem i nigdy się nie zatrzymałem chociaż na jeden dzień.

Wyjechaliśmy z Krakowa koło godziny 6/7 i wyruszyliśmy w stronę Łodzi. Trasa zajęła nam około 3h. Pierwszym naszym punktem było Centrum Nauki i Techniki EC1, poniżej wklejam krótki film ze strony przedstawiający placówkę.

Jest to zrewitalizowany i rozbudowany kompleks dawnej elektrociepłowni, który stał się siedzibą instytucji kultury i nauki.

W centrum Nauki poza samym zwiedzaniem można doświadczyć w jaki sposób działa elektrownia ale nie tylko, pokazane są również różne prawa z zakresu fizyki. Miejsce jest skierowane zarówno dla osób starszych oraz dla dzieci. Dodatkowo warto wspomnieć, że wewnątrz jest również kino sferyczne (ważna uwaga: bilety najlepiej kupić przy wejściu przy kasie, aby się ponownie nie wracać).

Dodatkowo warto wspomnieć, że przy dziale gdzie są opisywane prawa rezonansu czy Archimedesa stoi Pan, z którym można pogadać na temat elektrowni atomowych, Pan jest niezwykłym pasjonatem.

Po zwiedzeniu całego pałacu kultury poszliśmy coś zjeść i wybraliśmy burgery, przede wszystkim duże porcje a dla mnie największym wyznacznikiem jest to, że brzuch mnie nie bolał następnego dnia, jeśli będziecie w Łodzi koniecznie się tam zatrzymajcie! (Ola wybrała wersję wege).

Następnie udaliśmy się do Boutique Hotel’s III Piłsudskiego, gdzie nocowaliśmy, wszystko nam pasowało, biorąc pod uwagę czystość, możliwość parkingu całodobowego za 10 zł, jedzenie na śniadaniu (pod względem wyboru oraz jakości produktów), dodatkowo fajnie że mieliśmy czajniczek w pokoju oraz możliwość zrobienia kawy oraz herbaty, jedynie zabrakło nam w pokoju szafy gdzie moglibyśmy pochować swoje rzeczy.

Po chwili udaliśmy się na jarmark Bożonarodzeniowy.

Na początku byliśmy na placu Wolności i nie ukrywam, że ceny w niektórych miejscach były wygórowane, np. za jeden oscypek trzeba zapłacić 15 zł, więc wzięliśmy tylko po grzańcu oraz przejechaliśmy się kolejką.

 

Kolejno udaliśmy się do dość sporej galerii, czyli Manufaktury tam również był jarmark i ceny wydawały się bardziej przystępne, przykładowo wcześniej opisywany oscypek kosztował tylko 8 zł.

W tej części skorzystaliśmy z kolejnej atrakcji jakim było kręcące się koło.

Po chwili poszliśmy kupić ozdoby świąteczne, a potem poszliśmy na najnowszego Avatara III, uważam że film był dużo bardziej ciekawszy niż druga część, mimo że był długi trwa około 3h nie miałem odczucia, że się nudziłem.

Następnego dnia z rana po śniadaniu, chcieliśmy się udać do kościoła, w porównaniu z Krakowem, w centrum Łodzi jest dużo kościołów ewangelickich, nawet jest cerkiew, znalazłem kościół w obrzędzie starokatolickim, jak się potem okazało jest to pewien odłam chrześcijaństwa, który oddzielił się od kościoła katolickiego po soborze watykańskim, skapnęliśmy po tym jak po rozpoczęciu mszy ksiądz stał do nas tyłem. Dodatkowo kościół ma niespotykany kolor niebieski.

Po kościele udaliśmy się do galerii zjeść obiad i ostatecznie wybraliśmy się w trasę powrotną.

Oboje bardzo miło wspominamy spędzony czas.


Jeśli uważasz, że ta treść była wartościowa i chcesz, aby takich więcej się pojawiło, postaw mi kawę! ☕ To dzięki Tobie mogę tworzyć więcej.
👉 Kliknij tutaj, aby wesprzeć mnie na BuyCoffee

Dziękuję, że czytasz i wspierasz moją pasję do pisania! ❤️

Następny wpis za tydzień w niedzielę. Proszę pokaż ten wpis innym osobom, może im też się przyda.

Polecam zajrzeć na pozostałe wpisy oraz zaobserwować mojego Instagrama: https://www.instagram.com/napisz_cos/

Dziękuję, że jesteś! Thank YOU